Męczę pszczoły w 1/2 wielkopolskiego (1)
Kilka lat temu po lekturach tematów związanych z gospodarką pasieczną w ulach wielokorpusowych, postanowiłem wybrać ul składający się z nadstawek ula wielkopolskiego jako korpusów.
Rzeczywiście należy uzasadnić taki wybór ula a tym samym taki rodzaj gospodarki pasiecznej. Od młodych lat przetestowałem hodowlę pszczół w pasiece ojca w ulach słowianach, potem warszawskich zwykłych, nawet w ulu dwurodzinnym na ramki 360 x 330 (to nie pomyłka). Posiadając wiedzę o występujących pożytkach ( trochę leszczyny, wierzby różne, mniszek, niewiele sadów, łąki, niewiele akacji, koniczyna biała, parę lip, dużo ostów, mięt i nawłoci)- doszedłem do wniosku, że dadant i warszawski poszerzany a nawet ½ dadant to ule za duże na te pożytki, zwłaszcza przy paru innych pasiekach w okolicy. Na wybór ula ½ wielkopolskiego zdecydowałem się dlatego, że nie chciałem „gmerać” w gnieździe a operować całymi korpusami, tym bardziej, że miały to być i są ule z poliuretanu, co z wiekiem będzie miało znaczenie.
Jednak sprawą najważniejszą jest to, że nie jestem i nie chcę być zawodowcem, lubię pszczoły i podobnie jak prawie każdy wędkarz lubiąc łapać ryby – nie lubi ich jeść, ja nie lubię miodu.
Jak wygląda ul i z jakich elementów się składa, każdy pszczelarz wie, ja opierając się na konstrukcji opisanego w pszczelarstwie ula "maks" poszedłem dalej i sprowadziłem rzecz do tego że w moim ulu daszek, powałka i dennica odlewane są w tej samej formie, mają więc na zewnątrz taki sam kształt a wygląda to tak; dennica i daszek są takie same i są stosowane w gospodarce zamiennie, jest to typowa dennica niska o wysokości wewnątrz od dna ~ 45 mm, dwa przeciwległe boki dennicy (nazwijmy je tył i przód) posiadają na poziomie dna otwory wlotowe o wym. 375x35 mm. Natomiast na każdym z pozostałych dwóch bokach znajdują się po trzy otwory o przekroju prostokątnym na typowe korki styropianowe lub z plastiku stosowane w ulach styropianowych. Jeden prowadzi pod dno, drugie dwa ponad dno. Dół i góra dennicy mają typowe wręby do dopasowania w nie korpusu. Dno posiada spad, od środka w kierunku obydwu otworów wlotowych około 1 cm. Powałka odlewana jest w tej samej formie z tym, że znajdują się w jej dnie trzy otwory na typowe "pająki" i w 4 narożnikach po jednym otworze o średnicy nakrętki od butelki plastikowej. Pod otworami wlotowymi są otwory do zamocowania deski wylotowej.
Korpus jest odlewany w formie, w której wykorzystane zostały elementy formy do odlewania wcześniej opisanych dennic, posiada on wręgi do zawieszania ramek (13x10 mm) na dwóch przeciwległych ścianach i występ uniemożliwiający dociśnięcie ostatniej ramki do ściany (8 mm), posiada również w dolnej części wcięcia uniemożliwiające gniecenie pszczół znajdujących się na końcach ramek.
Uzbrojeniem do tych elementów są:
- deska wylotowa wykonana z fragmentu rury kanalizacyjnej PCV o śr.150 mm o szer.8 cm,
- wkładki wylotowe (375x35) z tej samej rury, różne w zależności od pory roku i potrzeb,
- korki styropianowe i plastikowe o przekroju prostokątnym (jak w ulach styropianowych),
- do powałki typowe korki przykrywające pająki i cztery korki od butelek z nawierconymi w dnie otworami o śr.4 mm.
Fot. 1 Dennica z założonym wylotkiem letnim i deską wylotową oraz powałka z widocznym przekrojem dna.
Fot. 2 Powałka z bliska. Na dennicy widoczny fragment wylotka zimowego.
Fot. 3 Korpus z ramką umieszczony na dennicy zaopatrzonej w deskę wylotową i wylotek letni.
Oparte o korpus; przekrój dna ,deska wylotowa, wkładka zamykająca i wylotek zimowy.
Fot. 4 Widok ula kompletnego z jednym korpusem.
W następnym artykule o tym jak prowadzę gospodarkę w takich ulach.
Edku
|